***

her summer dress
in breaths of the wind
wave after wave
...

jej letnia sukienka
w powiewach wiatru
fala po fali
.

21 comments:

  1. Hei Marek:)

    This is nice.It is my pleasure to know you.Thanks!We are busy now,
    because we go new home soon.Much remains to be packing.

    God be with you.

    Kata:)

    ReplyDelete
  2. Hi Marek!:)

    You are creative.Great!:)

    Blessing.

    Jani

    ReplyDelete
  3. Wyrażam tylko swój zachwyt tym, co zobaczyłam w wyobraźni.

    Pozdrawiam.

    Agnieszka - w drodze między morzem a morzem :)

    ReplyDelete
  4. Dear Kata and Jani,

    thank you for your visit. I hope, your new home will be wonderful and very happy. I wish all the best.

    God bless you.

    Marek :)

    ReplyDelete
  5. Witaj morska Agnieszko :)

    Uchyl rąbka tajemnicy Twej wyobraźni,ach proszę... ;)

    Serdecznie pozdrawiam i dziękuję za miłe odwiedziny.

    Marek

    ReplyDelete
  6. Witaj Marku,
    bardzo mi się podoba. Haiku ma w sobie taką specyficzną lekkość i jest nastrojowe;)

    Pozdrawiam serdecznie.

    ReplyDelete
  7. Cześć Marysiu,

    cieszę się, że się spodobało :) Czasem dla dobrego nastroju fajnie jest coś tak lekkiego sobie wymyślić ;)

    Dziękuję i również serdecznie Cię pozdrawiam.

    Marek

    ReplyDelete
  8. ą ć ę ł ń ó ś ź ż

    Teraz moje komentarze zaczynam zbiorówką polskich liter aby lepiej wkopiowywać w tekst.
    Ten YouTube link niestety u nas jakoś nie funkcjonuje.
    Czytałam właśnie "Sukienkę" cioci, była zachwycona i stwierdziła: "Faceci piszący wiersze to tylko w polsce. Niemcy do tego za prymitywni". :-D

    ReplyDelete
  9. Cześć Joe,

    Coraz bardziej podoba mi się Twoja ciocia. :-)Pozdrowienia dla Niej ode mnie.
    Twoje zdjęcia skojarzyły mi się od razu z jakże piękną nastrojową piosenką "Blue moon" w wykonaniu Elvisa, dlatego też wstawiłem do niej tego linka. Na pewno znasz ją doskonale.

    :-)

    ReplyDelete
  10. bardzo ładne haiku,
    i bardzo wdzięczny temat :))

    ReplyDelete
  11. O tak, Andrzeju, temat jest pełen wdzięku :)

    Dzięki,

    M.

    ReplyDelete
  12. holaaaaaaa!!!! espero podamos entendernos, al ver su enlase en mi blog entre a conocer el tuyo, la verdad muy interesante, has de saber que no sé leer en polaco, pero gracias a esto de la "tecnología" uno puede traducir las páginas y leer, aunque no hay que fiarse mucho de las mismas.
    Prometo visitarte seguido, ya que me gustó mucho este espacio, a a parte quizás sea una buena escusa para aprender un lenguaje diferente. no lo crees?

    ReplyDelete
  13. Hola Jime! :-)

    No sé español, así que lo siento por los errores. En su blog voy a escribir en mi lengua materna. Pero esta es una buena excusa para aprender otro idioma.
    Muchas gracias y un cordial saludo.

    Marek

    ReplyDelete
  14. Cześć, Marku!

    Świetny utwór.
    Przypomniałeś mi i moją "Sukienkę",
    tyle, że jest ona nieco bardziej...
    hm, hardcorowa:)

    deptak przed burzą
    wiatr odkrywa pupę dziewczyny

    http://karolaha.blogspot.com/2010/06/deptak.html

    Pozdrówki,
    K.

    ReplyDelete
  15. Heyka, Karolu! :)

    Pamiętam doskonale Twoją odważną hardcorową czy nawet hardrockową wersję. No, no, ja dla ostrożności wolę poruszać się w klimatach rockowych ballad ;)

    Serdeczności - M.

    ReplyDelete
  16. Oczywiście, Marku. I niech tak zostanie: Ty twórz swoje rockowe ballady, ja zaś od czasu do czasu popełnię sobie coś hardrockowego, oczywiście z zachowaniem dobrego smaku:)
    Choćby coś w tym stylu:

    nowa kochanka
    pijąc zimną wódkę
    gadamy o wierszach


    http://karolaha.blogspot.com/2010/01/blog-post_04.html

    K.:)

    ReplyDelete
  17. Heh, Karolu, sięgając wstecz do moich haikrockowych melodii, można też znaleźć (w nieco dalszych miejscach w blogu) coś w podobnych klimatach, jak choćby:

    krótka spódniczka
    z podmuchem wiatru
    gwizdanie kosów

    Można chyba zobaczyć dokładnie to, co w Twojej „Sukience” ;)

    pierwsza randka
    ona pokazuje mi
    młode pąki
    *
    gorący podmuch
    nasiona dmuchawca
    pod twoją sukienką

    Marek :)

    ReplyDelete
  18. Ah, zawodowo haikujesz:) Twoje powyższe "sukienki" to przykład kręcącej mieszanki hardrocka i ballady!

    K.:)

    PS.
    Marku, mam nadzieję, że ziemia w Żywcu przestała już bzikować... Widziałem w tv.

    ReplyDelete
  19. Ach, dzięki Karolu za troskę. W samym Żywcu było spokojnie, bo miasto położone jest w kotlinie. W okolicznych wioskach na żywiecczyznie dochodziło do osuwania się ziemi na górzystych zboczach. Prawdziwy dramat tych ludzi, których domy na nich położone popadały w ruinę.

    M.

    ReplyDelete