***

23 comments:

  1. An interesting phenomen:
    In darkness sounds seem to be louder.
    The photo fits very well to darkness and loudness (black and white in contrast).
    Very well done!
    Best wishes
    Rudi

    ReplyDelete
  2. Hello again, Rudi!
    I am glad, you like it. Thank you very much for the nice and interesting commentary.

    Regards,

    Marek

    ReplyDelete
  3. Hi my friend!

    This is very good.This touches me
    a lot.Prayer can help.

    "Lord will hear of crying,
    The Lord will hear your prayer,
    Lord answers "

    frienly regards,
    Kata

    ReplyDelete
  4. Really nice picture and write.
    Well done,Marek!:)

    God bless you!

    ReplyDelete
  5. Hi my dear friends - Kata and Jani! :)

    Thanks.

    „I remember my days of darkness
    Without sunshine or sight to lead the way
    But a whisper of His voice softly calling
    To the arms of my Maker to stay

    He is my reason for living,
    Oh He is the king of all kings
    I long to be His possession,
    Oh, He is my everything”

    I send you my warmest regards. God be with you.


    Marek

    ReplyDelete
  6. This is good again:)God be with you and His peace!!

    ReplyDelete
  7. Nice to see you again, Kirsti :) Thank you.
    Let Lord bless you and your family.

    Marek :)

    ReplyDelete
  8. Hello.

    Bardzo przejmująca i wymowna haiga.
    I skłaniająca do wielu refleksji, a właściwie stawiająca wiele pytań, które, jak dla mnie, przynajmniej póki co, pozostają bez odpowiedzi.
    I tak nasuwa mi się pytanie - czy modlitwą zdołamy rozproszyć mrok, ciemności? To pytanie zawiera w sobie immanentnie inne - skoro została nam dana moc modlitwy - to skąd, po co i dlaczego w ogóle istnieje ciemność? Dla równowagi ze światłem? Przecież ta równowaga tak naprawdę czasami jawi się jako przepaść bez dna...
    Nie znam dziś odpowiedzi na te pytania.
    Kiedyś byłam pewna, że "wystarczy" aby modlitwa płynęła prosto z serca, które w głębi siebie zawsze pozostaje czyste.
    Potem zaczęłam się obawiać, że może jest niewielu ludzi na świecie, których modlitwa ma naprawdę sprawczą, kreatywną moc.
    Dziś nie wiem. A mimo to modlitwa jest dla mnie b. ważna. Tylko czasem chciałabym poczuć, że została wysłuchana, że trafiła tam, gdzie trzeba. Ale może to już byłoby za wiele...

    Pozdrawiam.

    ReplyDelete
  9. Witaj Aniu!

    Pytań, na które być może nigdy nie zdołamy uzyskać odpowiedzi, jest wiele. Podążając tematycznym kierunkiem, możemy zastanawiać się, dlaczego w człowieku jest zło, skoro został stworzony na podobieństwo Boga, i być rozdartym jak choćby św. Paweł w swych rozważaniach o tajemnicy grzechu, dochodzący do wniosku: “Nie czynię bowiem dobra, którego chcę, ale czynię to zło, którego nie chcę.”
    Myślę, że modlitwa jest niezwykłym darem i przywilejem, który został dany przez Stwórcę człowiekowi, zatem musi mieć ona wyjątkową moc. Inna sprawa, to wątpliwości w jej wysłuchanie czy skuteczność w przypadkach, gdy nie doświadczyliśmy spełnienia naszych próśb czy oczekiwań… Wtedy może pozostaje zaufanie w całkowitym oddaniu się “nie naszej” woli, która wie, co dla nas lepsze… To już jednak sprawa wiary, choć pozytywne efekty modlitwy potrafią być konkretnie “namacalne”.

    Serdeczności

    Marek :)

    ReplyDelete
  10. Myślę, że "każdorazowa" modlitwa jest już zgodą na działanie Wyższej Woli w naszym życiu i poddanie jej naszej woli - i być może na tym polega nasza wolność, wolność wyboru.
    Myślę też, że Bóg czyta w naszych sercach i nie wszystko trzeba werbalizować, bo czasem też i słów brak (choć te najpotrzebniejsze i wyrażające niewyrażalne ja odnajduję min. w Psalmach).
    Ale zmierzam do czegoś innego - nasze czyny też mogą być modlitwą; wtedy, gdy w naszych działaniach idziemy za głosem serca. Bo choć czasem człowiek się buntuje, chce sprawdzać, doświadczać etc. to jeżeli w swoich szeroko rozumianych poszukiwaniach zachowa czystość intencji, to Najwyższy nie pozwoli mu podczas tych poszukiwań zginąć :-)

    Twoja haiga obudziła we mnie dużo wspomnień; wspomnień niosących ze sobą nadzieję.

    :-)

    ReplyDelete
  11. Dziękuję Aniu za podzielenie się tak głębokimi, mądrymi i osobistymi myślami, i cieszę się, że powróciły pozytywne wspomnienia..

    Pozdrówki :)

    ReplyDelete
  12. A ja uważam, że najpiękniejszą modlitwą jest zgoda z wolą Bożą odnośnie naszego życia, przyszłości i wiara w Opatrzność Bożą. Ufność w to, że Bóg właśnie lepiej wie, co dla nas dobre, a niekoniecznie kurczowe trzymanie się swoich planów i marzeń.
    A propos niewysłuchiwania niektórych modlitw- Bóg słyszy je wszystkie, tylko z przyczyn nam nieznanych bliżej nie wszystkie spełnia. Wiara to tajemnica, nie potrzeba nam znać odpowiedzi na każde pytanie. Bóg jako doskonały Stwórca będący samą miłością, dobrocią, prawdą, drogą i życiem zna nasze wnętrze. Wie, czego niezbędnie potrzebujemy do życia, a bez czego umiemy się obejść.
    I jeszcze jedno: czasem Bóg daje znacznie więcej niż to, o co prosiliśmy, tylko w późniejszym czasie! Doświadczone :)
    Pozdrawiam,
    Emilia

    ReplyDelete
  13. Ciekawa haiga. Samo życie...
    Gratuluję weny i tak głębokiego
    utworu.
    E.

    ReplyDelete
  14. Święta racja, Emilio - “…najpiękniejszą modlitwą jest zgoda z wolą Bożą odnośnie naszego życia, przyszłości i wiara w Opatrzność Bożą. Ufność w to, że Bóg właśnie lepiej wie, co dla nas dobre, a niekoniecznie kurczowe trzymanie się swoich planów i marzeń.”
    Najcudowniejszym przykładem poddania się woli Boga jest Jego syn - Jezus, który z miłości złożył męczeńską ofiarę, umierając za nas w sposób tak haniebny (w ówczesnych czasach) na krzyżu. To jest niepojęte (On - Bóg) i czegoś tak niezwykłego mogła dokonac wyłącznie Miłość doskonała. Miłość Syna do Ojca i Ojca do ludzi, skoro dopuścił, by Jezus tak cierpiał.Chrystus tego czynić nie musiał, ale bedąc tą Miłością poświęcił się i dał przykład, że warto poddać się woli Boga, nawet jeśli wydawałaby się dla nas niezrozumiala i bezsensowna, bo w efekcie może być ona mądrym i pięknym Bożym planem wobec nas. Ten niezwykły plan zbawienia otworzył drogę do szczęścia i wieczności. Co jednak ciekawe, Jezus, będąc też człowiekiem, doświadczał ogromnej, ludzkiej słabości: "Ojcze, jeśli możliwe, oddal ode mnie ten kielich! Ale nie moja, a Twoja wola niech się stanie" Z pewnością warto też modlić się o spełnienie własnych planów i marzeń, bo „proście, a będzie wam dane”, a nawet „…wie Bóg, Ojciec wasz, czego potrzebujecie, przedtem zanim go poprosicie.” I spełnia też te, o których we własnej woli marzymy. :)

    Serdecznie pozdrawiam,

    Marek :)

    ReplyDelete
  15. Widzę, że mam z kim dyskutować, Marku :)
    Właśnie, Bóg ukochał zwykłego, grzesznego człowieka tak wielką miłością, że nawet Syna swego Jedynego wydał na śmierć, co przecież po ludzku jest czynem niepojętym. Dziecko dla rodzica stanowi dar przewyższający swą wartością wszystko inne. Nawet własne życie. Ileż razy słyszę, że matka czy ojciec poświęciliby własne życie, byleby ich dziecko np. wyzdrowiało. Jakże więc niepojęta i głęboka wydaje się być miłość Boga do nas.
    Natomiast niepewność, słabość Jezusa w Ogrodzie Oliwnym to kolejny dowód na to, jak bardzo Bóg stworzył nas na swoje podobieństwo, na podobieństwo swojego Syna- Jezusa. Odtąd możemy być spokojni, że Jezus przebywając na ziemi doświadczał podobnych utrapień, słabości, trosk, które przeżywa przeciętny śmiertelnik.
    Serdeczne pozdrówki,
    E.

    ReplyDelete
  16. … i właśnie dlatego, że Bóg stał się człowiekiem, mogł doświadczać ludzkich utrapień, wad, słabości, a dzięki temu dał nam samym sobą przykład, że mimo tych ułomności, podążając ścieżkami życia, możemy zachować czystość i wierność serca w dążeniach do celu...


    M

    ReplyDelete
  17. Święta racja. Amen (tzn. niech się tak stanie).
    E.

    ReplyDelete
  18. Jezus doświadczał nawet kuszenia przez szatana, co miało miejsce nie tylko na pustyni. Bowiem w ostatnich godzinach życia, podczas drogi krzyżowej oraz na samym krzyżu doznawał chwil zwątpienia: "Boże, mój Boże, czemuś mnie opuścił?"
    Jednak w ostatecznym rozrachunku Bóg w ludzkiej postaci wygrywa starcie ze złem. I zwycięża Dobro. Trzeba nam wiedzieć, że Bóg zawsze wygra z szatanem. Kropka.
    E.

    ReplyDelete
  19. A na moim komputerze jest nieczytelnie:( Za to bardzo podoba mi sie nowy szablon blogowy, jak świezy oddech w upalny dzień. Można odpocząć

    Iwona

    ReplyDelete
  20. Tak Emilio. Skoro Bóg jest Dobrem, to tylko ono, wcześniej czy później, pokona wszelkie zło. A dla nas rada: "zło dobrem zwyciężaj". :)
    Serdeczności - M. :)

    ReplyDelete
  21. Ach, na ten skwar,to myślę, że taki właśnie szablon w sam raz :) Iwono, jest nieczytelnie, bo fotka zbyt mała, ale jak klikniesz na nią, to się odpowiednio powiększy i "zwyraźni" ;) A w wersji ojczystej brzmi:

    zapadająca ciemność -
    coraz głośniejsze
    słowa modlitwy

    Pozdrawiam ciepło - Marek :)

    ReplyDelete
  22. Hi friend!:)

    You answered very well.We think with same.Our Lord is good and faithful.
    God be with you.

    Warm friendly greetings,Marek!:)

    ReplyDelete
  23. Kata, it's so good to feel the same way.

    Have a nice weekend. I send warmest regards - Marek :)

    ReplyDelete