***

kałuża po burzy
laska niewidomego
potrząsa tęczą

10 komentarzy:

  1. Bardzo obrazowe, jakbym to widziała.
    A może zamieszał (zmieszał?) tęczę? Na podobieństwo zmieszania kolorów?...

    Iwona

    OdpowiedzUsuń
  2. Hmmm, ciekawy pomysł, wart przemyślenia...

    Marek

    OdpowiedzUsuń
  3. I to się nazywa bardzo dobre haiku. Piękny obraz Marku :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cieszę się, że Ci się podoba, Andrzeju.
    M.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie się też podoba. :)
    Natomist zauważyłem wieloznaczność w propozycji Iwony "zmieszana tęcza" - zawstydzona. :)

    Pozdrawiam,
    Adam

    OdpowiedzUsuń
  6. Faktycznie. Należałoby się zatem zastanowić nad powodem zawstydzenia ;)
    Dzięki Adamie za wizytę.
    Pozdrówki - Marek :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Użycie słowa "potrząsa" jest w tym kontekście jak najbardziej właściwe.
    Niewidomy wie, że była burza, że są kałuże. To poczuł, ale domyśla się, że jest i tęcza, której nie widzi. Tej na niebie nie może nic zrobić, ale może chociaż tą w kałuży potrząsnąć. Przy czym "kałużę" i "potrząsanie" odczytuję tu jako symbol, jako gniew, żal i bezsilność wobec własnego kalectwa.

    Można byłoby na ten temat jak nie książkę, to opowiadanie napisać, a na pewno haibun.

    Super!
    Magda :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziękuję Madziu za podzielenie się własnymi, wyjątkowymi odczytami. Są ujmujące...
    Cieplutko pozdrawiam - Marek :)

    OdpowiedzUsuń